Jak powstał WAYPOINT? Historia zaczęła się zupełnie przypadkiem…
Gdyby ktoś powiedział nam rok temu, że spacer po Atenach doprowadzi do stworzenia własnej marki, prawdopodobnie byśmy się uśmiechnęli i poszli dalej. A jednak dokładnie tak się stało.
Wszystko zaczęło się w Atenach
Był styczeń, Ateny i zwykły spacer po jednym z parków. Jak to często bywa podczas podróży, rozmowa zeszła na marzenia, plany i rzeczy, które chcielibyśmy kiedyś stworzyć. Oboje od lat kochamy podróżować. Odwiedzanie nowych miejsc, odkrywanie lokalnych uliczek, kolekcjonowanie wspomnień i wracanie do nich po latach zawsze było czymś wyjątkowym.
W pewnym momencie pojawiło się pytanie:
“A gdyby tak stworzyć produkt dla ludzi, którzy kochają podróże tak samo jak my?”
To był moment, w którym narodził się zalążek WAYPOINT.
Od pomysłu do pierwszych problemów
Po powrocie do Polski zaczęliśmy działać. Mieliśmy wizję, mnóstwo notatek i ogromny entuzjazm. Brakowało tylko jednego -> produktu.
Rozpoczęliśmy poszukiwania producentów bidonów i drukarni. Wydawało nam się, że będzie to prosty etap. Szybko okazało się jednak, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.
Testowaliśmy naklejki z obaw, że po czasie zaczną się ścierać. Zamawialiśmy kolejne sample i prowadziliśmy dziesiątki rozmów. Niestety jakość większości bidonów, jak i samych nadruków na nich, które otrzymywaliśmy, była daleka od tego, co chcieliśmy zaoferować naszym przyszłym klientom.
W pewnym momencie podjęliśmy decyzję:
Nie idziemy na kompromisy.
Skoro nie mogliśmy znaleźć jakości, której szukaliśmy w Polsce, zaczęliśmy szukać dalej.
Design i marketing od zawsze były częścią tej historii
Na szczęście część drogi mieliśmy już za sobą. Wiele kwestii początkowych nam odpadło.
Od lat zawodowo zajmuję się designem i projektowaniem graficznym + raczkowałam w marketingu. Dzięki temu od samego początku wiedziałam, jak wygląda proces budowania marki, tworzenia identyfikacji wizualnej czy komunikacji z klientem.
Oczywiście nie oznaczało to, że wszystko będzie łatwe. Stworzenie fizycznego produktu od zera okazało się zupełnie innym wyzwaniem niż projektowanie grafik czy kampanii marketingowych. Jednak doświadczenie pozwoliło mi samodzielnie przygotować większość elementów marki i przełożyć wizję z głowy na realny produkt.
Kanada, której się nie spodziewaliśmy
Przez kolejne tygodnie kontaktowaliśmy się z producentami z różnych części świata. W końcu trafiliśmy na firmę z Kanady.
To właśnie tam znaleźliśmy jakość, której szukaliśmy od samego początku.
Pierwsze rozmowy, ustalenia techniczne, próbki i konsultacje pokazały nam, że jesteśmy na dobrej drodze. Po raz pierwszy mieliśmy poczucie, że ktoś rozumie naszą wizję produktu i jest w stanie ją zrealizować.
Skąd wzięła się nazwa WAYPOINT?
Równolegle powstawała identyfikacja marki.
Zamiast zamawiać logo u agencji usiedliśmy wspólnie i zaczęliśmy szkicować własne pomysły. Inspiracją były góry, szlaki oraz punkty orientacyjne, które spotykamy podczas podróży oraz projekty, które zrodziłyby się z czasem.
Tak powstał symbol, który dziś jest sercem naszej marki.
Nazwa WAYPOINT oznacza punkt orientacyjny lub punkt docelowy na trasie. Idealnie oddawała to, co chcieliśmy przekazać -> każda podróż składa się z wielu miejsc, które stają się częścią naszej historii.
Setki godzin projektowania
Kiedy fundament marki był gotowy, rozpoczął się najbardziej czasochłonny etap całego projektu.
Każdy kraj Europy został zaprojektowany osobno.
Nie korzystaliśmy z gotowych rozwiązań. Każdy heksagon był tworzony ręcznie, dopracowywany i wielokrotnie poprawiany. Zależało nam na tym, aby mapa była czytelna, estetyczna i jednocześnie zachęcała do zaznaczania odwiedzonych miejsc.
To były dziesiątki poprawek, setki godzin przed komputerem i hektolitry kawy.
Ale właśnie wtedy WAYPOINT zaczął nabierać realnych kształtów.
Najdłuższe tygodnie — oczekiwanie na pierwszy sampel
Kiedy projekty zostały ukończone, rozpoczęło się oczekiwanie.
Każdy, kto kiedykolwiek tworzył własny produkt, wie, jak wygląda ten etap. Codziennie sprawdzaliśmy skrzynkę mailową, śledziliśmy przesyłkę i zastanawialiśmy się, czy efekt końcowy będzie dokładnie taki, jak sobie wymarzyliśmy.
Moment otwarcia pierwszego sampla był jednocześnie ekscytujący i stresujący.
Na szczęście wiedzieliśmy od razu, że jesteśmy blisko celu.
Po kilku ostatnich poprawkach mogliśmy w końcu zatwierdzić produkcję.
Czas pokazać WAYPOINT światu
Gdy produkt był gotowy, rozpoczęła się przygoda z marketingiem.
Tutaj doświadczenie w branży również okazało się ogromnym wsparciem. Projekt sklepu, identyfikacja wizualna, sesje zdjęciowe, materiały reklamowe i strategia komunikacji od początku powstawały zgodnie z wizją marki.
Dziś WAYPOINT to coś więcej niż bidon.
To przypomnienie o miejscach, które już odwiedziliśmy, i inspiracja do odkrywania kolejnych.
Bo każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku.
A nasza zaczęła się od zwykłego spaceru w Atenach.
- dodano: 23-06-2026